Dżem, który pachnie początkiem lata.
- 5 cze
- 3 minut(y) czytania

Dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu. Smak początku lata zamknięty w słoiku.
Są takie zapachy, które potrafią przenieść mnie w czasie szybciej niż zdjęcia.
Jednym z nich są kwiaty czarnego bzu. Od dziecka kojarzą mi się z syropem przygotowywanym przez moją mamę. Stał w spiżarni przez całą jesień i zimę, a kiedy wracałyśmy z siostrą zmarznięte do domu albo zaczynało nas coś „brać”, lądował w gorącej herbacie. Dlatego każdego roku, kiedy zakwitają krzewy czarnego bzu, mam ochotę zabrać koszyk i ruszyć na łąkę. Tym razem zamiast syropu postanowiłam wykorzystać te małe kremowo-złote gwiazdki inaczej. Szukałam pomysłu na sezonowy przetwór i trafiłam na przepis z bloga Lawendowy Dom. Po kilku słoikach wiedziałam już, że zostanie ze mną na długo.
Bo jeśli truskawki są smakiem czerwca, a kwiaty czarnego bzu zapachem początku lata, to razem tworzą coś naprawdę wyjątkowego.

Dlaczego warto połączyć truskawki z kwiatami czarnego bzu?
Kwiaty czarnego bzu mają delikatny, miodowy, lekko cytrusowy aromat. Nie dominują truskawek, ale sprawiają, że smak staje się bardziej złożony i nieoczywisty. Do tego dochodzi jeszcze skórka cytrynowa, którą od czasu pobytu w Portugalii mam ochotę dodawać niemal do wszystkiego. Efekt? Dżem, który smakuje jak zwykłe truskawki, ale jednocześnie zupełnie nie smakuje jak zwykłe truskawki.
Jak zbierać kwiaty czarnego bzu?
Zawsze wybieram miejsca oddalone od ruchliwych dróg. Najlepszy moment na zbiory to ciepły, słoneczny dzień, kiedy kwiaty są w pełni rozwinięte i pachną najmocniej. Omijam baldachy z mszycami lub śladami chorób. Po powrocie do domu rozkładam kwiaty na ściereczce i zostawiam na chwilę, żeby drobne owady mogły spokojnie wrócić do swoich spraw. Nie jest to konieczne, ale od lat mam mały rytuał. Kiedy zbieram rośliny, przez moment zatrzymuję się i dziękuję za to, co zabieram. To nic spektakularnego. Po prostu sposób na przypomnienie sobie, że jedzenie nie bierze się z półki sklepowej.

Dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu – składniki
10 kwiatostanów czarnego bzu
1 kg truskawek
500 g cukru
1 opakowanie żelfiksu 2:1
40 ml soku z cytryny
skórka otarta z jednej eko cytryny
Jak zrobić dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu?
1. Przygotuj truskawki
Umyj owoce, usuń szypułki i pokrój większe truskawki na połówki lub ćwiartki.
2. Pozwól owocom puścić sok
Przełóż truskawki do dużej miski.
Dodaj cukier, żelfiks, sok z cytryny oraz startą skórkę.
Odstaw na około 45 minut.
3. Oddziel kwiaty od łodyżek
To najbardziej czasochłonny etap całego przepisu.
Delikatnie oberwij drobne kwiatki z baldachów. Warto poświęcić na to chwilę, ponieważ większe fragmenty łodyżek mogą wprowadzać goryczkę.
4. Ugotuj dżem
Przełóż truskawki do garnka i doprowadź do wrzenia.
Gotuj przez około 3 minuty, stale mieszając.
5. Dodaj kwiaty czarnego bzu
Zdejmij garnek z ognia i wsyp przygotowane kwiaty.
Mieszaj do momentu, aż piana opadnie.
Nie przejmuj się — kwiaty stracą swój jasny kolor. Tak właśnie ma być.
6. Przełóż do słoików
Gorący dżem przelej do wyparzonych słoików.
Mocno zakręć i odwróć do góry dnem.
Jak smakuje dżem z truskawek i kwiatów czarnego bzu?
Najbardziej lubię go na świeżym chlebie z masłem. Świetnie sprawdza się też jako dodatek do owsianki, jogurtu albo naleśników. Ale prawda jest taka, że czasem wyjadam go po prostu łyżeczką ze słoika.
O rytmie, który można zamknąć w słoiku
Robienie przetworów nie jest konieczne. W sklepie bez problemu kupimy dżem, syrop czy konfiturę o każdej porze roku. A jednak co roku wracam do tych samych czynności. Do koszyka pełnego truskawek. Do zapachu kwiatów czarnego bzu. Do brudnych od soku dłoni. To jeden z tych sposobów, dzięki którym łatwiej pamiętać, że każda pora roku ma swoje dary, a nasze życie nie musi wyglądać tak samo w czerwcu, listopadzie i lutym.

Chyba nie będę Was dłużej namawiać : )
Jeśli lubisz takie sezonowe rytuały i chcesz lepiej rozumieć, jak zmieniają się potrzeby ciała w rytmie natury, zajrzyj do mojego zmysłowego poradnika „Rześko”. Opowiadam w nim o życiu bliżej pór roku, o ajurwedzie i trosce o siebie wtedy, gdy świat za oknem zaczyna zwalniać.




Komentarze