Wzmocnij rezyliencję i wytrzymaj stan "pomiędzy".
- 5 maj
- 2 minut(y) czytania

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, których przyjdzie nam się nauczyć w życiu jest bycie pomiędzy.
Pomiędzy pracami. Pomiędzy związkami. Pomiędzy tu i tam. Dawniej a w przyszłości. Moment, kiedy nie ma podparcia, kiedy nie trzymasz się jednej gałęzi i nie próbujesz ręką chwycić drugiej jest okropny. Zagrażający. Stresujący. Ale to także moment mocy, który może uczynić cię bardziej rezylientną, pokazać ci na co cię stać i poszerzyć twoją strefę komfortu.
W ostatnich latach nauczyłam się wielu rzeczy, ale jednak z najpiękniejszych i najtrudniejszych lekcji dotyczy właśnie tego - wytrzymywania dyskomfortu niepewności. Momentu kiedy ziarno zostało zasiane, ale do plonów daleko. Doświadczam tego w przeróżnych płaszczyznach życia i każdy jeden jest przerażający. W mojej firmie, kiedy inwestuję i inwestuję i wykonują ogrom pracy zapleczowej, która nie przynosi natychmiastowego zysku, a moje dłonie pocą się coraz bardziej. W sporcie, kiedy moje ciało odrywa się od cudzego i leci w powietrzu a mój układ nerwowy uruchamia wszelkie alarmy bezpieczeństwa. W relacjach, gdzie dawniej zrobiłabym dużo, żeby wiedzieć na czym stoję, a teraz nie jestem aż tak reaktywna i pozwalam ludziom robić to, co uważają za słuszne i ani ich nie ratuję, ani nie koję. Robię krok w tył i daję przestrzeń bez eskalacji.
Wytrzymywanie tych chwil niepewności, braku kontroli, przewidywalności jest chyba najtrudniejszą rzeczą, jaką zrobiłam dla siebie w życiu. Jednocześnie jest rzeczą niezbędną abym mogła się stać kobietą, którą chcę być. Pewien poziom relacji, operowania w świecie zawodowym, robienia postępów w sporcie jest niemożliwy, jeśli nie będę umiała czuć komfortu w dyskomforcie. Stresory są zawsze, reakcja na stresory może być różna. Oswajam ją, rozciągam czas pomiędzy bodźcem a reakcją. Uczę się znosić niepewność.
Nie da się tego nauczyć na sucho. To nie teoria. To zawsze jest niewygodne i boli, bo znoszenie braku kontroli i niepewności odbywa się dokładnie w takich sytuacjach - braku kontroli i niepewności. To nie jest łatwe ani komfortowe, ale każdy krok postawiony na tej drodze pozwala mi na więcej: napisanie kolejnej książki, pracę z dużymi markami, samodzielną podróż na Karaiby, inwestowanie w moją firmę i podejmowanie w niej decyzji, które ją rozwijają, a nie tylko odtwarzają sposoby działania, które już znam.
Naucz się wytrzymywać dyskomfort i niepewność. To jest rodzaj inwestycji w siebie, który da ci wolność i pozwoli na więcej spokoju i trzeźwiejsze myślenie oraz lepszą regulację emocjonalną.




Komentarze