top of page

Sauna w ajurwedzie – dla kogo, kiedy i jak z niej korzystać?

  • 3 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Sauna w ajurwedzie – dla kogo, kiedy i jak z niej korzystać?


Jak ajurweda podchodzi do saunowania? Pytacie mnie o to często, więc zacznę od szczerości — nie jestem osobą, która żyje od saunowego seansu do seansu. Do sauny chodzę raczej jak na grzyby: trochę dla przyjemności, trochę dla ludzi, trochę dla rozluźnienia. To nie jest moja codzienna praktyka. Mogę jednak opowiedzieć o tym, jak sauna w ajurwedzie jest rozumiana i jak ja sama ją poznawałam przez doświadczenie własne i naukę pobraną od moich nauczycieli.


Sauna w ajurwedzie – dla kogo, kiedy i po co?


W ajurwedzie rzadko pada odpowiedź „dla wszystkich”. Zawsze pytamy: dla kogo, kiedy, w jakim stanie i w jakim celu. Saunowanie może przynieść wiele korzyści, jeśli jest stosowane świadomie:

  • rozluźnia mięśnie, także mięśnie gładkie jelit (co bywa ulgą przy napięciach i zaparciach, szczególnie jesienią i zimą)

  • ciepło koi vatę i kaphę

  • łagodzi bóle stawów

  • wspiera krążenie

  • pomaga się spocić i usuwać ama (toksyny)

  • przywraca skórze blask

  • działa relaksująco na układ nerwowy


Zimą i w okresach chłodu, kiedy naturalnie mniej się ruszamy i rzadziej pocimy, sauna może być jednym z narzędzi wspierających równowagę.


Jak korzystać z sauny według ajurwedy?


Zamiast iść w ekstremum, ajurweda zaprasza do łagodności.

Można przyjąć, że sauna raz w tygodniu w sezonie jesień–zima to dobra, bezpieczna praktyka dla większości osób o ile jest dopasowana do ich konstytucji.

Najważniejsze: nie robimy tego „tak jak wszyscy”, tylko tak, jak służy nam.


Sauna a dosze – jak dopasować praktykę?


Sauna może być dla vaty bardzo wspierająca — rozgrzewa, poprawia krążenie i rozluźnia napięcia, ale łatwo tu o przesadę. Zbyt wysoka temperatura i długie sesje mogą wysuszyć organizm i pogłębić nierównowagę.


Dla vaty lepiej sprawdzi się:

  • sauna parowa lub niższe temperatury

  • krótsze sesje

  • bardzo łagodne schładzanie (chłodny prysznic, spacer boso, kontakt z naturą zamiast lodowatej wody)


To dosza, która szczególnie powinna zadbać o:


Pitta

Pitta lubi intensywność, ale nie zawsze jej służy. W przypadku sauny najlepiej sprawdza się droga środka:

  • średnia temperatura

  • umiarkowana długość sesji

  • wyraźne schładzanie między wejściami


Sauna może wspierać skórę i detoksykację, ale nie przy nasilonej pittcie — stanach zapalnych, problemach skórnych czy nadmiarze gorąca. Po saunie dobrze sprawdzi się coś chłodzącego np. lekki napój nawadniający taki jak woda kokosowa czy smoothie z banana.


Kapha

To dosza, która najbardziej korzysta z sauny i może saunować nawet wiosną. Kapha naturalnie ma wolniejsze krążenie, tendencję do zatrzymywania wody i nadmiaru śluzu. Dlatego może sobie pozwolić na:

  • wyższe temperatury

  • dłuższe sesje

  • bardziej intensywne schładzanie


Sauna pomaga jej się rozgrzać, pobudzić krążenie i uruchomić to, co ma tendencję do stagnacji. Jeśli może, niech doda do swojego saunowego rytuału olejek eukaliptusowy.


wnętrze sauny z ciepłym światłem i drewnianymi ławkami

Czy trzeba się schładzać po saunie?


Tak, to ważniejsze, niż się wydaje. W ajurwedzie, podobnie jak w klasycznej praktyce saunowania, schładzanie jest integralną częścią procesu.

Dlaczego?

  • poprawia krążenie

  • zamyka pory skóry

  • zapobiega przegrzaniu

  • pomaga uniknąć osłabienia i zawrotów głowy


Nie musi to być jednak skrajność. Nie każdy potrzebuje lodowatej kąpieli czy morsowania. Czasem wystarczy chłodny prysznic albo kontakt z chłodnym powietrzem.


Sauna jako jedno z narzędzi, nie obowiązek.

Sama kiedyś regularnie korzystałam z sauny infrared, później ją odstawiłam, gdy moja pitta była rozregulowana. I to jest w porządku. Mamy dziś wiele narzędzi wspierających zdrowie, a sauna jest jednym z nich, ale przecież nie jedynym.

Zbieramy je przez całe życie i uczymy się z nich korzystać w zależności od:

  • sezonu

  • samopoczucia

  • etapu życia


To podejście, o którym często piszę także w moich książkach o życiu w rytmie natury, bo nie chodzi o sztywne zasady, tylko o relację ze sobą.


Jeśli czujesz, że podejście oparte na rytmach, sezonach i uważnym słuchaniu ciała jest Ci bliskie, w moich książkach Rześko i Ciepło pokazuję, jak przełożyć ajurwedę na codzienność w naszym klimacie. Bez egzotyki. Za to z czułością dla tego, co tu i teraz.




Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page