Wiosenne porządki w głowie i ciele – dlaczego nadmiar Cię męczy?
- 15 kwi
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 17 kwi

Ciepła pogoda się dąsa i nie chce przyjść, ale zima się już skończyła - to pewne. To ten moment w roku, kiedy zamiast dokładać sobie kolejne rzeczy do zrobienia… warto coś odjąć. Zrobić przestrzeń. W domu, w głowie, w ciele. Nie każdy musi być minimalistą (posłuchaj mojego podcastu o pułapkach minimalizmu). Ja sama jestem w tej materii raczej recydywistką niż purystką, ale jedno widzę bardzo wyraźnie — nadmiar nas męczy. I nie chodzi tylko o rzeczy. W ajurwedzie powiedzielibyśmy, że to moment, w którym zaczyna się kumulować kapha — ciężka, wilgotna, stabilna energia, która w nadmiarze prowadzi do stagnacji. A stagnacja nie dotyczy tylko ciała. Dotyczy też decyzji, relacji, przestrzeni wokół nas. Dlatego wiosenne porządki w życiu to coś więcej niż sprzątanie. To sposób na odzyskanie lekkości a może nawet duchowa praktyka (więcej piszę o tym w mojej książce Rześko).
Wiosenne porządki w życiu: od czego zacząć
Zacznij od zauważenia:
co Cię przytłacza
co zajmuje przestrzeń, ale nic nie wnosi
gdzie jest „za dużo”
To pierwszy krok do realnej zmiany.
Porządki w przestrzeni cyfrowej – kiedy głowa nie ma gdzie odpocząć
Jestem jedną z tych osób, które potrafią być w kilku miejscach naraz. Odpisać na wiadomość w tramwaju, sprawdzić maila w kolejce, scrollować bez końca.
I w pewnym momencie zaczęłam widzieć, że to nie jest neutralne, ceną za multitasking nieuchronnie jest przebodźcowanie. Dlatego jeśli chcesz zrobić wiosenne porządki w życiu, zacznij od czegoś bardzo prostego:
usuń lub wycisz konta, które Cię drażnią lub męczą
zostaw tylko to, co naprawdę Cię karmi
ogranicz sprawdzanie social mediów do kilku momentów w ciągu dnia
Odzyskaj najcenniejszą walutę jaką masz - swoją uwagę.
Porządki w domu – czyli uwalnianie energii z rzeczy
Przedmioty też mają swoją „wagę”.
Im więcej ich masz, tym:
więcej decyzji podejmujesz
więcej sprzątasz
więcej trzymasz w głowie
Dlatego porządki w domu to nie jest kwestia estetyki, ale też kwestia energii.
Możesz zacząć od prostych rzeczy:
przejrzyj szafę i zostaw to, co naprawdę nosisz
wyrzuć stare kosmetyki i przeterminowane leki
oddaj rzeczy, które „kiedyś się przydadzą”
wprowadź zasadę 1 za 1: coś przychodzi → coś wychodzi
Uwolnij przestrzeń.
Decluttering a ajurweda – dlaczego nadmiar nas obciąża
W ajurwedzie nadmiar wiążemy z zaburzeniem kaphy.
Objawia się jako:
ciężkość
brak motywacji
odkładanie rzeczy na później
przywiązanie do przedmiotów i schematów
I to nie dotyczy tylko rzeczy materialnych.
To samo dzieje się z:
zdjęciami, które trzymasz „na wszelki wypadek”
starymi wiadomościami
screenshotami
zapisanymi zakładkami stron www
matchami na ławce rezerwowych na apce randkowej
relacjami, które już dawno nie żyją
Porządki w życiu to też odpuszczanie tego, co już nie jest Twoje, może dotyczy wersji Ciebie z przeszłości.
Porządki w zdjęciach i danych – cicha forma przeciążenia
Nikt o tym nie mówi, ale to jest ogromne źródło chaosu.
Setki zdjęć:
jedzenia
przypadkowych momentów
pinezek na mapie Google
menu restauracji na wakacjach w 2019
ludzi, którzy już nie są częścią Twojego życia
To wszystko zajmuje przestrzeń i obie wiemy, że nie tylko na dysku twardym lub w chmurze. Zrób selekcję. Zostaw to, co naprawdę chcesz pamiętać. Resztę… puść.
Nowe nawyki zamiast kompulsywnego gromadzenia
Wiosna to dobry moment, żeby nie tylko sprzątać, ale też zmieniać sposób, w jaki żyjesz. Nie przez presję, a przez świadomość i przez wybór (więcej o tym, jak zmieniać nawyki bez oporu przeczytasz tu).
Zamiast:
kupować → zatrzymaj się i zapytaj „czy naprawdę tego potrzebuję?”
gromadzić → sprawdź, co już masz
zapełniać czas → zostaw przestrzeń na nicnierobienie (jeśli masz z tym problem, polecam rozdział Nieustający Przypływ z mojej książki Miękko).
To jest moment, w którym możesz zacząć budować relację ze sobą, a nie tylko z rzeczami.
Wiosenne porządki w życiu to niekoniecznie minimalizm
Nie chodzi o to, żeby mieć tylko 10 rzeczy i białe ściany. To na czym mi zależy to świadome wybory, mniej chaosu, więcej przestrzeni na to, co naprawdę ważne
Kiedy przestajesz kompulsywnie zbierać zaczynasz widzieć, co naprawdę Ci służy.
I nagle okazuje się, że:
masz więcej czasu
masz więcej energii
masz więcej siebie
Na koniec
Kiedy byłam dzieckiem, słyszałam od mojej mamy zdanie: „Ziemia nie jest odziedziczona po przodkach, tylko pożyczona od przyszłych pokoleń”.
Dziś czuję to jeszcze szerzej. Nie wszystko muszę zatrzymać. Nie wszystko muszę mieć. Robię miejsce, przestrzeń i czas - dla siebie.
A jeśli czujesz, że chcesz pójść krok dalej…
Wiosenne porządki w życiu rzadko kończą się na jednej szafie czy jednym weekendzie. To raczej początek. Moment, w którym zaczynasz zauważać, ile w Tobie i wokół Ciebie tego „za dużo” i jednocześnie… ile możesz już odpuścić.
Jeśli czujesz, że ten temat Cię porusza i chcesz podejść do niego głębiej, nie tylko przez sprzątanie, ale przez rytm, jedzenie i codzienne wybory, w mojej książce Rześko pokazuję, jak robić to w zgodzie z sezonem.
Z uważnością na ciało i to, czego naprawdę potrzebujesz, bo czasem największą zmianą nie jest to, co dodajesz, a to, co przestajesz dźwigać.





Komentarze