Jak zadbać o relację ze sobą? Zacznij od rzeczy, które już robisz
Zaktualizowano: 10 wrz

Czuły demakijaż. Praktyka ukochania siebie bez dokładania kolejnych obowiązków
Lubię, kiedy różne rzeczy łączą się ze sobą w całość, choć początkowo wydają się zupełnie niezwiązane. Kilka lat temu, podczas pewnego kobiecego wydarzenia w Krakowie, prowadząca opowiedziała mi o rozmowie z kosmetolożką. Podobno po sposobie, w jaki kobieta zmywa makijaż, można bardzo dużo powiedzieć o jej relacji ze sobą. Nie chodzi o rodzaj kosmetyków, ani o ilość czasu spędzanego przed lustrem. Chodzi o jakość dotyku - niektóre kobiety pocierają skórę szybko, mocno, jakby chciały jak najszybciej mieć ten obowiązek z głowy. Rozciągają ją, szarpią, traktują agresywnie, automatycznie, bez czułości.
Dlaczego sposób, w jaki zmywasz makijaż, może mówić coś o Twojej relacji ze sobą?
Kilka miesięcy później uczestniczyłam w kursie uważności. Jednym z zadań było wykonywanie zwykłych, codziennych czynności z pełną obecnością. To wszystko działo się wiele lat temu, ale bardzo mnie zainspirowało do zabawy i testów, jak mogę czerpać przyjemność z obowiązków, które i tak muszę wykonać bez dokładania nowych praktyk, kupowania świec czy wstawania godzinę wcześniej (tak między nami - kupowanie świec i wczesne poranki są super, ale nie są synonimem dbania o siebie, to czysta preferencja).
Zaczęłam więc eksplorować wykonywanie codziennych czynności z innego miejsca. Mogło to być mycie twarzy, włosów, zębów. Coś, czego nie musiałam dokładać do swojego zabieganego dnia, żeby poszerzyć niekończącą się listę swoich praktyk i sfrustrować się, że nie nadążam robić wszystkiego. Wybrałam mycie zębów i bardzo się zdziwiłam, jaką różnicę robi bycie ze sobą podczas tych kilku minut. Nie chodziłam po całym domu, nie scrollowałam ekranu telefonu, stałam przed lustrem i myłam. Jakbym myła je pierwszy raz w życiu. A potem, coraz więcej zabiegów pielęgnacyjnych zaczęłam praktykować będąc jednocześnie obecną.
I nagle okazało się, że rzeczy, które wcześniej były tylko punktami na liście zadań, stały się momentami kontaktu ze sobą. Dlatego dziś chcę zaprosić Cię do bardzo prostego eksperymentu.

Praktyka ukochania siebie - tylko 5 minut dziennie.
Poświęć swojej twarzy, a może całej głowie kilka minut uwagi. Zmyj makijaż, wyszczotkuj zęby i uczesz włosy z czułością, dokładnością i delikatnością, jakbyś dotykała drogą osobę, a nie wycierała plamę z podłogi nogą. Z namaszczeniem. Myśląc o sobie miłe rzeczy. Spróbuj przez tydzień, nie kosztuje Cię to dodatkowej minuty, tylko odrobiny skupienia. Jestem ciekawa, czy poczujesz zmianę. Daj mi koniecznie znać, jakie widzisz efekty i co się wydarzyło w Twojej relacji ze sobą!
♥
Dodatkowe wskazówki: zarówno demakijaż, mycie włosów, jak i balsamowanie ciała czy branie prysznica mogą być okazją do bycia w czułym kontakcie ze swoim ciałem i wykonania praktyki automasażu. Poniżej polecam Ci moje ulubione praktyki, a także produkty, których używam i mi się sprawdzają. Możesz oczywiście użyć własnych ulubieńców, to jedynie propozycje.
Myjąc twarz delikatnie rozmasuj napięcia. Zmarszczki na czole, lwią zmarszczkę, napięcie w żwaczach. Głaszcz się czule. Kosmetyki do demakijażu często są idealnym poślizgiem. Ten nawyk nie zastąpi całej sekwencji automasażu, ale za to wykonasz go codziennie lub nawet dwa razy dziennie. Pomaga pogłębić relację ze sobą i ściąga napięcia poprzez dotyk i oddech.
Jeśli podobnie jak ja masz skórę wrażliwą, łatwo ulegającą ściągnięciu lub przesuszeniu polecam Ci bardzo ten balsam myjący z prebiotykami i tę esencję (z kodem blimsien10 jest -10% | reklama).
Myjąc włosy uważnie masuj skórę głowy. Lekko "odklej" ją od czaszki. Spróbuj ją zrelaksować, rozluźnić. Możesz też zrobić z palców "grabki" i poprzesuwać skórę. Ja lubię też raz lub dwa w tygodniu użyć maski do skóry głowy będąc pod prysznicem (z kodem blimsien10 jest -10% | reklama).
Jeśli chcesz lekkiego masażu przy okazji szczotkowania możesz skorzystać z mojego sposobu:
Do szczotkowania włosów możesz użyć patentu skropienia szczotki lub drewnianego grzebienia olejekiem eterycznym - upewnij się tylko, żeby nie był drażniący. Nie chodzi o olejowanie skóry głowy, tylko dodatkowe wrażenia zmysłowe i zapach na włosach.
Pod prysznicem możesz zarówno z czułością dotykac swoje ciało namydlając je, jak i mieć pod prysznicem lub blisko wanny buteleczkę z olejem rycynowym i wykonać masaż piersi podczas, gdy we włosy wnika maseczka. Pamiętaj, by nie tylko wymasować piersi, ale także włożyć palce pod pachę i wymasowac także tę przestrzeń. Podobnie jak na skórze głowy, poruszać skórą na klatce piersiowej. Według ajurwedy taki mocny, codzienny masaż pomaga ukrwić piersi, które zwykle są mało dotykane (chyba, że jesteś karmiącą matką lub prowadzisz b. aktywne życie seksualne) i poruszyć zastoje, co może skutkować lepszym zdrowiem piersi, a także mniejszą bolesnością w drugiej fazie cyklu czy podczas okresu.
Jeśli podobnie jak ja cenisz codzienność, która koi, saprawia, że życie jest lekko uroczyste, smakowite, regenerujące i zmysłowe, ale jednocześnie nie dokłada Ci obowiązków do listy rzeczy do zrobienia, raczej mądrze wplata je w codzienność, obserwuj bacznie kiedy ruszy kolejna edycja mojego programu W Twoim Rytmie, gdzie pomagam stworzyć szytą na miarę rutynę dobową, która zdrowe nawyki wplata w napięty grafik, byś mogła zregenerować się, ustabilizowac poziom energii i zadbać o swój poziom witalności na co dzień.
Wysłuchaj też odcinka mojego podcastu Rurki z kremem, żeby zmienić swoją perspektywę na codziennie nawyki.














Komentarze