Brak apetytu w upały? Jak lato wpływa na trawienie.
- 30 cze
- 5 minut(y) czytania

Brak apetytu w upały? Jak lato wpływa na trawienie i kiedy najlepiej jeść obiad.
Czy zdarza Ci się, że zimą z przyjemnością zjadasz solidny obiad, a podczas letnich upałów nawet myśl o jedzeniu w środku dnia wydaje się męcząca? To normalne. Temperatura otoczenia wpływa na apetyt bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Wiele osób zauważa, że gdy słupki na termometrach szybują w górę, apetyt wyraźnie spada. Pojawia się więc pytanie: skoro według ajurwedy największy posiłek dnia warto zjeść około południa, to co zrobić, gdy właśnie wtedy nie jesteśmy głodni? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, warto przyjrzeć się zarówno rytmowi dobowemu, jak i temu, jak nasze potrzeby zmieniają się wraz z porami roku.
Dlaczego regularne pory posiłków są ważne?
Jedną z najważniejszych wskazówek wspierających trawienie jest regularność. Kiedy jemy o podobnych porach, organizm może lepiej przygotować się do przyjmowania i trawienia pokarmu. Regularne pory posiłków wspierają naturalne wydzielanie hormonów związanych z głodem i sytością, a także pomagają układowi pokarmowemu pracować w bardziej przewidywalnym rytmie.
Przerwy między posiłkami dają z kolei czas na zakończenie procesów trawiennych i wykonanie innych ważnych zadań związanych z regeneracją organizmu.
W ajurwedzie ogromne znaczenie przypisuje się dinacharyi, czyli rytmowi dobowemu. To właśnie regularność codziennych czynności: snu, aktywności, odpoczynku i jedzenia, uznawana jest za jedno z najpotężniejszych narzędzi wspierających zdrowie.
Dlaczego według ajurwedy największy posiłek warto zjeść w południe?
Ajurweda przypisuje poszczególnym porom dnia określone jakości i funkcje. Między około 10:00 a 14:00 trwa czas związany z doszą pitta, która odpowiada między innymi za transformację i metabolizm.
Dlatego właśnie według ajurwedy, podobnie jak wielu innych tradycyjnych systemów medycznych, największy posiłek dnia warto spożyć w okolicach południa. To moment, kiedy możliwości trawienne organizmu są zwykle najlepsze.
Być może nie jest to wcale tak egzotyczne, jak mogłoby się wydawać. W wielu krajach przerwa obiadowa przypada właśnie na środek dnia. Szkolne stołówki serwują obiady około południa, a jeszcze pokolenie naszych dziadków często uważało za oczywiste, że główny posiłek dnia jada się przed godziną 14:00.
Pamiętam moją babcię, u której rodzinne proszone obiady nigdy nie odbywały się później niż o 14:00, a każde spóźnienie oznaczało niesnaski i niezadowolenie oraz głośny sprzeciw babci. Dla wielu osób było to niezrozumiałe, przecież współczesny rytm życia sprawia, że często siadamy do wspólnego stołu dopiero po pracy czy szkole. Mimo to warto zauważyć, że tradycja jedzenia głównego posiłku w południe ma bardzo długą historię.

Co dzieje się z apetytem podczas upałów?
Jednocześnie jako autorka książek o sezonowym życiu: „Ciepło” i „Rześko”, nie mogę pominąć wpływu pór roku na nasze potrzeby.
Upalne lato to w ajurwedzie sezon Pitta. Oznacza to, że organizm musi mierzyć się z dodatkowymi wyzwaniami związanymi przede wszystkim z termoregulacją.
Jeśli nie spędzasz dnia w mocno klimatyzowanym pomieszczeniu, prawdopodobnie zauważasz, że latem łatwiej się pocisz, Twoja skóra staje się bardziej zaróżowiona, częściej odczuwasz pragnienie, a apetyt w środku dnia bywa wyraźnie mniejszy. To całkowicie naturalne. Organizm nieustannie pracuje nad utrzymaniem właściwej temperatury ciała. W gorące dni część energii przeznaczana jest właśnie na ten proces, co może wpływać na odczuwanie głodu i chęć spożywania cięższych posiłków.
Dlaczego w upały nie chce nam się jeść?
Warto porównać lato z zimą. Zimą organizm ogranicza przepływ krwi przez skórę i kończyny, aby chronić ciepło wewnętrzne. Wiele osób obserwuje wtedy większy apetyt, częściej ma ochotę na sycące i tłuste potrawy i lepiej toleruje cięższe posiłki.
Latem sytuacja wygląda inaczej. Skóra jest lepiej ukrwiona, dłonie i stopy pozostają ciepłe, pojawia się pocenie, a organizm koncentruje się na oddawaniu nadmiaru ciepła. Nic dziwnego, że w takich warunkach wielka porcja gorącego jedzenia nie zawsze wydaje się atrakcyjna.
Brak apetytu w upały jest doświadczeniem powszechnym i nie musi oznaczać, że z Twoim trawieniem dzieje się coś złego.
Czy latem można zjeść obiad później?
Temat ten często pojawia się zarówno w moim kursie „W Twoim Rytmie”, poświęconym rytmowi dobowemu, jak i podczas programu „Reset Trawienia”. W praktyce okazuje się, że wiele problemów trawiennych nie wynika wyłącznie z tego, co jemy, ale również z tego, kiedy jemy i jak zmieniają się potrzeby organizmu wraz z porami roku.
Jak więc pogodzić ajurwedyjskie zalecenie, by największy posiłek dnia zjadać około południa, z faktem, że podczas upałów apetyt często wyraźnie słabnie?
Jak wspierać apetyt i trawienie podczas upałów? Krótki przewodnik
Jeśli latem zauważasz u siebie mniejszy apetyt, nie musisz od razu walczyć z własnym organizmem. Zamiast tego spróbuj:
zachować możliwie regularne godziny posiłków, nawet jeśli porcje są mniejsze niż zwykle,
wybierać lekkostrawne dania bogate w wodę, takie jak zupy, duszone warzywa czy lekkie jednogarnkowe potrawy,
jeść w spokojnej atmosferze, bez pracy przy komputerze i scrollowania telefonu (jeśli wiesz, że powinnaś, ale nie wiesz, jak wyrobić sobie ten nawyk przystąp do mojego wyzwania Reset Trawienia, gdzie poprawimy Twoje trawienie w 10 prostych krokach)
nie doprowadzać do odwodnienia, które może dodatkowo osłabiać apetyt i zmniejszyć możliwości trawienne,
ograniczyć bardzo ciężkie, tłuste i smażone potrawy w najgorętszej części dnia,
obserwować rzeczywisty głód zamiast jeść wyłącznie dlatego, że „jest pora obiadu”,
pamiętać, że chwilowy spadek apetytu podczas fali upałów jest naturalną reakcją organizmu.

Jak słuchać apetytu, nie rezygnując z rytmu dobowego?
Przede wszystkim nie warto zmuszać się do jedzenia. Jeśli w środku gorącego dnia nie odczuwasz głodu, organizm prawdopodobnie sygnalizuje, że aktualnie większym priorytetem jest chłodzenie i utrzymanie równowagi termicznej niż trawienie ciężkiego posiłku.
Nie oznacza to jednak, że latem należy całkowicie porzucić rytm dobowy. Zamiast przesuwać największy posiłek na późny wieczór, zwykle lepiej postawić na lżejszy obiad w godzinach 12:00–14:00, a następnie obserwować apetyt. Czasami wystarczy mniejsza porcja, chłodząca zupa, danie bogate w warzywa czy posiłek o większej zawartości wody.
Jeżeli podczas wyjątkowo gorących dni prawdziwy głód pojawia się dopiero o 15:00 czy 16:00, nie traktowałabym tego jako porażki ani złamania zasad. Rytmy dobowe są ważne, ale równie ważna jest umiejętność odczytywania sygnałów płynących z własnego ciała. W końcu żyjemy nie tylko w rytmie zegarka, ale również w rytmie pór roku.
Dla mnie właśnie na tym polega mądra praktyka ajurwedy — nie na ślepym przestrzeganiu reguł, lecz na rozumieniu, kiedy warto się ich trzymać, a kiedy uwzględnić kontekst, w którym funkcjonuje organizm. Latem tym kontekstem jest upał.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak rytm dobowy wpływa na sen, energię, apetyt i codzienne samopoczucie, zajrzyj do kursu „W Twoim Rytmie”. Jeśli natomiast Twoim celem jest wsparcie trawienia i odbudowanie zaufania do sygnałów płynących z brzucha, więcej na ten temat znajdziesz w programie „Reset Trawienia”. Zdrowie rzadko zależy od jednego idealnego posiłku. Znacznie częściej jest efektem rytmów i małych nawyków, które powtarzamy każdego dnia.

Czy brak apetytu w upały jest normalny?
Tak. Wysoka temperatura może wpływać na odczuwanie głodu, ponieważ organizm koncentruje się na utrzymaniu prawidłowej temperatury ciała.
Czy latem można jeść obiad później?
Tak, jeśli podczas upałów apetyt pojawia się nieco później. Warto jednak unikać regularnego przesuwania największego posiłku na późny wieczór.
Jak wspierać trawienie podczas upałów?
Pomocne są regularne posiłki, odpowiednie nawodnienie oraz wybieranie lżejszych potraw bogatych w wodę. Całą masę wiosennych i letnich przepisów znajdziesz w mojej książce Rześko.
Dlaczego zimą mam większy apetyt niż latem?
Zimą organizm potrzebuje więcej energii do utrzymania ciepła, dlatego wiele osób naturalnie odczuwa większy głód i chęć na bardziej sycące posiłki.




Komentarze